środa,
7 marca 2007
 Story Huberta z planu LS

Napiszę krótko - dużo statystów, atmosfera lat 20- stych, wąsy, pejsy, baki, buty prosto z wypożyczalni Franka Sinatry, stare piwnice, lekko alkoholowy zapach, to wszystko wprowadziło obiecujący klimat, który myślę że przeniknie do szkła każdego pudła. W clipie byłem jednym z gości tego lokalu, a wcześniej zaglądaczem :-) do pomieszczenia w którym robią tatuaże. W tej roli wystąpił nasz techniczny Carramba, miał być nawet tatuowany na żywo podczas clipu, ale nie było tam zbyt sterylnie więc ostatecznie pomysł odpadł. Świetny był  gość na motorze przebrany za kobitę (niezły odjazd ten pan Tadek). W clipie pokazała się też garstka wilkowych fanów, co uważam za miły akcencik. Niesamowity był patent z kolesiem, który połykał ogień i strzelał z łuku do balona umieszczonego między nogami wybrańca z publiki (o mało nie straciliśmy basisty, albo inaczej - o mało Lechu nie stracił czego innego J) To był ciężki dzień i noc, ponieważ obrazek kręcony był od 6 rano do 4tej następnego dnia - tu gratulacje za kondycję dla Pani Reżyser. Nie poddawała się ani przez chwilę.

powrót...