| czwartek, 12 października 2006 | Obrazki według Huberta :) Tak naprawdę nie byłem przy komponowaniu numerów na tę płytę, więc do studia przyszedłem prawie na gotowca i miło się rozczarowałem. Płyta jest w klimacie rockowym, co odpowiada mi w 100%. Myślę, że nagranie poszło mi w miarę sprawnie, ale to pewnie ocenią fani Wilków. Wiadomo ciężko jest zająć miejsce kogoś, kto dotychczas był bębniarzem, kapłanem czasu i przyjacielem zespołu (...) Jak po raz pierwszy odebrałem chłopaków?!.... Z dworca! (żartuję). Każdy z nich jest zupełnie inny i myślę, że jest to ciekawe. Z Leszkiem poznałem się już wcześniej, więc dołączając do Wilków miło było mieć kogoś znajomego. Robert był chyba najbardziej wyluzowany, ciekawy tego, kim jestem i co mam do powiedzenia. Trochę mu podpadłem na początku bo powiedziałem, że jak ktoś zakułby mnie w dyby i puścił Placebo to byłoby to dla mnie najgorszą karą (potem się okazało, że to jeden z jego ulubionych zespołów .. Upss!) Mikis się raczej mało odzywał, ale to naprawdę bardzo sympatyczny gość tak jak Andrzej, którego podczas pierwszego zderzenia nie było. Bardzo dużą rolę w Wilkach odgrywa Monia, która przez swą opiekę i czujkę od początku wprowadzała ciepłą atmosferę. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie i zaprosiła mnie na przesłuchania. Byłem bardzo zaskoczony i tak do końca nie zdawałem sobie sprawy, jaki to zaszczyt. Wsiadłem do auta i pojechałem (to było jakoś w drugiej połowie lutego). Sesje przebiegały bez ciśnienia i tak jak powinno być w studio zawsze (spokojnie i w skupieniu). Nagranie bębnów trwało 2 dni, na 3 dzień pojechałem, żeby je tylko odsłuchać, ale Andrew Smolo przytargał starego Ludwiga z 67 roku i w sumie nagrałem jeszcze raz chyba z 7 utworów. Jeśli chodzi o sprzęt to miałem do dyspozycji kilka zestawów: starego Ludwiga, Pearla Masterworks'a, Yamacha Maplcustom i moje bębny Pearl Master Custom MMX., parę kompletów blach (Sabian) i około 7 werbli. Nie pamiętam już, czego używałem w poszczególnych utworach (naprawdę komfortowa sytuacja). Całą sesję nagrałem jednym kompletem pałek (Vic Virth) – jakiś wyjątkowo udany egzemplarz ;-) ;-) Życzę wszystkim pozytywnych odczuć i
dużych wrażeń podczas słuchania nowej płyty Wilków Pt. „Obrazki".
Szczególnie polecam piosenki Love Story i Ciut Niebezpiecznie. Szacun, Hubi! powrót... |